piątek, 27 czerwca 2014

Rozdział pierwszy

*7 lat później*
-Agathae. - ktoś mną delikatnie potrząsnął. - Danny! Ona się budzi! Agathae kochanie...
Otworzyłam oczy. Kim jestem? Gdzie jestem? Kim są ci ludzie? Chciałam coś powiedzieć lecz głos odmówił mi posłuszeństwa. Bałam się. Bardzo. Kobieta która stała nade mną była bardzo ładna. Miała długie, kasztanowe włosy, duże, niebieskie oczy. Patrzyła się na mnie jakby na coś czekała.
-Kim jesteś? - spytałam zachrypniętym głosem
-Jestem twoją mamą. Pamiętasz coś?
Zaprzeczyłam ruchem głowy.
-Nic? Zero.
-Nic.
Chociaż wiecie co? Pamiętałam jedną rzecz. Po głowie pałętała mi się twarz jakiegoś chłopaka. Nie powiedziałam jej o tym. Sama nie wiem czemu.
-Nazywasz się Agathae Javiera Folk. Masz 11 lat. Przez siedem leżałaś w śpiączce z powodu wypadku. Wpadłaś pod samochód...
Po policzku kobiety spłynęła łza.
Rozejrzałam się po pokoju. Był mały, ale przytulny. To jednak nie sprawiło, że poczułam się bezpiecznie. Wszystko było takie dziwne. Nie jak w moim śnie... Właśnie! Sen ten z którego dopiero się wybudziłam. To w nim widziałam tego chłopaka. Tylko... Kim on był?
-Boję się.- wyszeptałam
Pa­mięć jest straszli­wa. Człowiek może o czymś za­pom­nieć - ona nie. Po pros­tu odkłada rzeczy do od­po­wied­nich przegródek. Przecho­wuje dla ciebie różne spra­wy al­bo je przed tobą skry­wa - i kiedy chce, to ci to przy­pomi­na. Wy­daje ci się, że jes­teś pa­nem swo­jej pa­mięci, ale to od­wrot­nie - pa­mięć jest twoim panem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz